Prawo, które potrafi zamienić kredyt w prezent od banku
Jak działa art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim: klient oddaje sam kapitał, a odsetki, prowizja i ubezpieczenie zostają po stronie banku.
Bank doliczył prowizję do kwoty kredytu i naliczył odsetki od całości — także od pieniędzy, których nigdy nie zobaczyłeś na koncie.
W jednej z takich umów rata spadłaby z około 2 170 zł do około 1 170 zł. To przykład z jednej rzeczywistej umowy. U Ciebie wyjdzie inna kwota — policzymy ją na Twoich liczbach.
Kredyt gotówkowy, konsolidacyjny, ratalny, samochodowy lub remontowy. Czynny albo spłacony — do 5 lat wstecz. Umowy mieć pod ręką nie musisz.
Bierzesz kredyt na 100 tysięcy. Bank pobiera prowizję — powiedzmy 20 tysięcy — ale nie każe Ci jej dopłacić z własnej kieszeni. Dolicza ją do kredytu. Na konto dostajesz 100 tysięcy, a w umowie widnieje 120 tysięcy. I od tych 120 tysięcy przez cały okres kredytowania nalicza odsetki. Płacisz więc odsetki także od prowizji, czyli od własnej opłaty dla banku — od pieniędzy, których nigdy nie widziałeś. Samo pobranie prowizji czy ubezpieczenia naruszeniem nie jest. Naruszeniem jest naliczanie od nich odsetek.
Nazywa się to sankcja kredytu darmowego. Prawo mówi tak: jeśli bank złamał zasady przy pisaniu umowy, oddajesz mu tylko tyle, ile realnie pożyczyłeś. Bez odsetek. Bez prowizji. Sam kapitał.
Jeden błąd pociąga za sobą następne. Skoro odsetki policzono od zawyżonej kwoty, to zawyżone jest wszystko, co z niej wynika — koszt kredytu i suma, którą masz oddać. W sądzie każda z tych pozycji to osobny zarzut wobec banku. Dlatego takimi umowami się zajmujemy.
Dwie rzeczy, o których trzeba powiedzieć od razu, żeby nie było nieporozumień. Po pierwsze: sankcja nie oznacza umorzenia długu. Pożyczony kapitał zwracasz w całości — zmienia się to, co ponad kapitał. Po drugie: nic nie dzieje się samo. Nawet jeżeli naruszenie w umowie istnieje, sankcja uruchamia się dopiero wtedy, gdy konsument złoży kredytodawcy pisemne oświadczenie o skorzystaniu z sankcji. Bez tego kroku umowa działa dalej tak, jak działała.
Jeżeli kredyt jest już spłacony, korzyścią jest zwrot kosztów zapłaconych ponad kapitał — odsetek, prowizji, opłat przygotowawczych, opłat za obsługę i ubezpieczeń, o ile nie stanowiły zabezpieczenia spłaty kredytu.
Jeżeli kredyt jest nadal spłacany, dochodzi druga korzyść, o której klienci zwykle w ogóle nie myślą. Umowa co do zasady trwa dalej, ale rozliczenie następuje bez części odsetkowej — pozostały kapitał rozkłada się na raty, więc spada miesięczna rata i maleje saldo zadłużenia. To, jak konkretnie wygląda takie rozliczenie i jaka wyjdzie z niego rata, ustala się dopiero po prawomocnym rozstrzygnięciu i zależy od treści Twojej umowy oraz od oceny sądu.
Skoro wziąłem kredyt w dużym, znanym banku, na pewno wszystko w umowie jest zgodne z prawem.
Wielkość instytucji niczego nie przesądza. Liczy się treść konkretnej umowy — a mechanizm doliczania kosztów do kwoty kredytu stosowała spora część rynku, banki i firmy pożyczkowe.
Jeśli bank popełnił błąd, sankcja zadziała sama.
Nie zadziała. Konieczne jest pisemne oświadczenie złożone kredytodawcy. Do tego czasu nie dzieje się nic — i właśnie dlatego warto sprawdzić umowę, zamiast czekać.
Negocjowałem warunki, więc to była moja świadoma decyzja.
Negocjowanie marży, prowizji czy okresu kredytowania nie przekreśla sprawy. Oceniana jest treść umowy, nie Twoja wiedza w dniu podpisu.
Mam kilka drobnych kredytów, każdy osobno za mały.
Kilka umów tego samego kredytobiorcy w tym samym banku, z identycznymi stronami, można połączyć — wtedy sumują się i kwoty, i to, co już zapłaciłeś ponad kapitał.
Zostaw numer — sprawdzenie jest bezpłatne
Imię, numer i nazwa banku. Zwykle oddzwaniamy w 1–2 dni robocze.
Przykład oparty na rzeczywistej umowie kredytowej analizowanej przez Grupę VOTUM. Liczby zaokrąglone.
Kredyt gotówkowy na dwanaście lat, oprocentowanie poniżej 10%.
W umowie bank wpisał kwotę kredytu około 165 tys. zł. Na konto klienta trafiło około 139 tys. zł. Różnica — około 26 tys. zł — to prowizja, którą bank pobrał na starcie i doliczył do kredytu.
Samo pobranie prowizji naruszeniem nie jest. Naruszeniem jest to, że odsetki naliczane są od całych 165 tys. zł — czyli także od 26 tys. zł, których klient nigdy nie dostał do dyspozycji.
Widać to w RRSO. W tej umowie: około 14,6%. Gdyby odsetki liczyć wyłącznie od kwoty faktycznie wypłaconej: około 12,6%. Ta różnica to skala naruszenia — i to ona, a nie żadna obietnica, jest tu twardym faktem. Rata w tej umowie spadłaby z około 2 170 zł do około 1 170 zł.
Wyliczenie ma charakter szacunkowy — narzędzie VOTUM daje wiarygodny wynik przy regularnej spłacie, bez aneksów i nadpłat. Skutki finansowe następują dopiero po prawomocnym wyroku uwzględniającym sankcję i w każdej sprawie zależą od treści konkretnej umowy oraz od oceny sądu. To, ile wychodzi na Twojej umowie, policzymy Ci na rozmowie — na Twoich liczbach, nie na cudzych.
Imię, numer i nazwa banku. Zwykle oddzwaniamy w 1–2 dni robocze.
Zostaw numer — sprawdzenie jest bezpłatne
Dokumentów mieć nie musisz — wystarczy orientacyjna kwota kredytu. Resztę liczb wyciągamy my.
W umowie kredytu prawie zawsze są dwie różne kwoty — i to różnica między nimi jest punktem wyjścia.
Bywa, że bank sam to podpowiada: przy wyższej kwocie pojawia się w nawiasie dopisek w rodzaju „podstawa do obliczania oprocentowania”. Jeśli go widzisz — masz odpowiedź. Bywa też odwrotnie: część banków wliczała ubezpieczenie w poczet całkowitej kwoty kredytu, więc sam test dwóch liczb nie zawsze wystarczy i trzeba spojrzeć na zapis o oprocentowaniu.
Nie chce Ci się szukać? Podaj nam w formularzu nazwę banku. Zanim zadzwonimy, sprawdzamy, jak zbudowane są umowy tego kredytodawcy — i przez telefon mówimy Ci, w którym punkcie Twojej umowy tego szukać.
Codziennie słyszymy powody, dla których ktoś sam sobie odpuszcza — a większość z nich w ogóle nie przekreśla sprawy.
To nie jest lista „dobrych” i „złych” banków. To zestawienie kredytodawców, wobec których kancelaria współpracująca z Grupą VOTUM prowadzi dziś sprawy o sankcję kredytu darmowego — wraz z liczbą spraw. Pokazujemy je, żebyś zobaczył skalę, a nie żebyś szukał swojego banku i odpuszczał, jeśli go nie znajdziesz.
PKO BP1 304 sprawy
Santander Bank Polska497 spraw
Bank Millennium322 sprawy
VeloBank222 sprawy
Bank Pekao217 spraw
SKOK im. Franciszka Stefczyka147 spraw
mBank146 spraw
Santander Consumer Bank131 spraw
Bank Pocztowy54 sprawy
SKOK im. Zygmunta Chmielewskiego54 sprawy
Nest Bank36 spraw
Smartney (Grupa Oney)12 spraw
Cofidis9 spraw
AS Inbank9 spraw
Bank Ochrony Środowiska8 spraw
Toyota Bank2 sprawyRazem ponad 4 000 spraw przeciwko 23 kredytodawcom. Dane kancelarii współpracującej z Grupą VOTUM; liczby zmieniają się na bieżąco.
Bo mają najwięcej klientów. Najwięcej spraw toczy się przeciwko PKO BP — ponad 1 300 — nie dlatego, że ten bank pomylił się bardziej niż inne, tylko dlatego, że udzielił najwięcej kredytów. Liczba spraw mówi o wielkości banku, a nie o tym, jak bardzo się pomylił — i nie mówi nic o szansach w Twojej sprawie. Decyduje treść Twojej konkretnej umowy.
Twojego banku nie ma na liście? To niczego nie przesądza.
Lista pokazuje, gdzie spraw jest dziś najwięcej — a nie gdzie w ogóle da się je prowadzić. Obsługiwanych kredytodawców jest więcej, w tym banki, które już nie istnieją pod dawną nazwą. Jeśli brałeś kredyt w Euro Banku, Getinie, Getin Noble, Deutsche Banku, Kredyt Banku, BZ WBK, BPH, Meritum, Nordei, Raiffeisenie, BGŻ, FM Banku albo Volkswagen Bank Polska — sprawa idzie przeciwko bankowi, który przejął ten portfel. Zmiana szyldu nie kasuje Twojego roszczenia.
Liczą się też pożyczki w firmach pożyczkowych i SKOK-ach — decyduje treść umowy, nie rodzaj instytucji. Dlatego pytamy o nazwę kredytodawcy od razu: sprawdzamy ją, zanim do Ciebie zadzwonimy.
Sprawdzimy Twojego kredytodawcę — bezpłatnie
Wystarczy nazwa. Nie musisz mieć umowy pod ręką.
Masz jednego opiekuna, który prowadzi Cię przez całą sprawę. Twoją sprawę prowadzi zaplecze jednej z największych grup odszkodowawczych w Polsce.
VOTUM S.A. to spółka notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych od 2010 roku — jako spółka publiczna podlega jawności finansowej i nadzorowi rynku kapitałowego. To odróżnia ją od mniejszych, nienotowanych kancelarii odszkodowawczych.
Nie musisz wierzyć nam na słowo. VOTUM publikuje wyniki co kwartał, a jej historię łatwo sprawdzić — wystarczy wpisać w wyszukiwarkę „Votum GPW”. To dowód, jakiego nie podrobi żadna nowa firma na rynku.
Sprawami zajmuje się sztab prawników, rzeczoznawców i specjalistów, a VOTUM nie prowadzi spraw, które uzna za przegrane. Jeśli po analizie bierze Twoją sprawę — to najlepsza informacja, jaką możesz dostać.
✓ Dane pochodzą z publicznych, giełdowych raportów Grupy VOTUM. Sprawdź samodzielnie: wpisz „Votum GPW” w wyszukiwarce.
Głosy klientów, którzy przeszli swoją sprawę z zapleczem prawnym VOTUM — od szkód górniczych po odszkodowania powypadkowe.
„Profesjonalizm i konkret. Dostałam jasną informację, ile realnie mogę odzyskać, bez pustych obietnic. Polecam każdemu.”
„Sprawdzili umowę, znaleźli błędy banku, przestałem płacić odsetki. Konkretna, rzeczowa pomoc.”
„Cały proces zorganizowany bardzo profesjonalnie. Opiekun sprawy zawsze dostępny, wszystko wytłumaczone od początku do końca.”
„Po wypadku w pracy myślałem, że nic już nie wskóram. Pomogli uzyskać odszkodowanie i rentę, o jakiej nie miałem pojęcia.”
„Słupy stały na mojej działce od lat i nikt nie chciał się tym zająć. Tu sprawę przyjęli, wycenili i doprowadzili do wypłaty.”
„Załatwili świadczenie wspierające dla mojego syna. Przeprowadzili nas przez cały wniosek i odwołanie — sami byśmy nie dali rady.”
„Osiadanie gruntu uszkodziło mi fundamenty i podjazd. Sami byśmy tego nie udźwignęli — dostaliśmy konkretne odszkodowanie.”
„Po kolizji dostałam wcześniej zaniżone odszkodowanie. Dopłata, którą wywalczyli, była kilka razy wyższa niż pierwsza propozycja.”
Opinie dotyczą Grupy VOTUM, nie pojedynczej sprawy. Ocena i liczba opinii pochodzą z publicznych serwisów recenzenckich (Google / Trustindex), stan na lipiec 2026 — i mogą się zmieniać.
Żadnych niespodzianek. Dwa kroki, obydwa bezpłatne, obydwa bez wychodzenia z domu.
Sprawę prowadzi Grupa VOTUM — spółka notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych od 2010 roku. ~6 mld zł odzyskanych dla klientów, 275 000+ obsłużonych osób, ponad 500 prawników w grupie kapitałowej. Analizę umowy, pismo do banku i reprezentację przed sądem prowadzą prawnicy i rzeczoznawcy Grupy.
Zostaw numer — oddzwaniamy w 1–2 dni robocze. Krótka rozmowa: dopytujemy o szczegóły umowy i umawiamy spotkanie przez Zoom albo Google Meet. Weryfikacja jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.
Nie musisz wierzyć nam na słowo — sprawdź VOTUM S.A. na GPW. Dane z publicznych raportów giełdowych Grupy.
Zostaw imię i numer — oddzwaniamy osobiście, nie z call center.
Sprawdzenie jest bezpłatne. Pytamy o bank i orientacyjną kwotę, bo bez nich nie policzymy Twojej sprawy przed telefonem — ale przy każdym pytaniu jest „nie pamiętam” i to wystarczy. Nie potrzebujemy PESEL-u ani numeru umowy. O zdjęcie umowy poprosimy dopiero przez telefon. Nie przesyłaj tu umowy kredytowej — ten formularz jest tylko na kontakt.
Pola oznaczone * są wymagane.
Jak wygląda ta rozmowa. Dzwonimy w dni robocze między 9:00 a 18:00, zwykle w ciągu 1–2 dni roboczych; numer wyświetli się na ekranie. Pierwsza rozmowa trwa kilka minut — ustalamy, czego dotyczy sprawa, i umawiamy dogodny termin. Na tej rozmowie prosimy też o zdjęcie pierwszej i drugiej strony umowy — dane osobowe możesz na nim zamazać, potrzebujemy samych kwot. Właściwa konsultacja odbywa się przez internet: wysyłamy link do Google Meet albo Zoom, klikasz i widzimy się na kamerce. Nie instalujesz żadnego programu i nie zakładasz konta. Wtedy pokazujemy Ci na udostępnionym ekranie konkretne zapisy w Twojej umowie. Nic nie podpisujesz i za nic nie płacisz.
Ile to kosztuje. Sprawdzenie umowy i rozmowa są bezpłatne i do niczego nie zobowiązują. Za prowadzenie sprawy jest wynagrodzenie i ma ono trzy elementy: opłatę na starcie, część liczoną od uzyskanej korzyści, rozliczaną dopiero po zakończeniu sprawy, oraz podział zasądzonych odsetek ustawowych. Wysokość każdego z nich podajemy Ci na rozmowie, zanim cokolwiek podpiszesz — bo zależą od parametrów Twojej umowy i nie chcemy podawać widełek w ciemno.
Koszty sądowe to osobna rzecz — nie są naszym wynagrodzeniem i w większości wracają do Ciebie po wygranej. Przechodzimy przez nie pozycja po pozycji, łącznie z tą jedną, która zwrotowi nie podlega. Podpis to jeszcze nie proces: najpierw występujemy do banku o pełną dokumentację. Umowa z podmiotem Grupy VOTUM przewiduje mechanizm odstąpienia, jeśli już na tym etapie ujawnią się okoliczności zwiększające ryzyko procesowe — dokładne brzmienie tego zapisu, łącznie z tym, co dzieje się wtedy z opłatą wstępną, pokazujemy Ci we wzorcu umowy przed podpisem.
Nie masz pewności? Poniżej wyjaśniamy wszystko krok po kroku — sprawdzenie i tak nic nie kosztuje.
A jeśli okaże się, że na sankcję kredytu darmowego jest za późno albo Twój kredyt się do niej nie kwalifikuje — to jeszcze nie koniec. Jest druga droga, opisujemy ją niżej.
Zanim przeczytasz tę listę — jedna ważna rzecz. To są kryteria przyjmowania spraw, a nie ustawowe wyłączenia Twoich praw. Twoje uprawnienia konsumenckie istnieją niezależnie od tego, czy akurat przyjmiemy tę sprawę. Kryteria bywają zmieniane i były już rozszerzane — jeśli Twoja sprawa dziś się w nie nie mieści, i tak warto zostawić kontakt, żebyśmy mogli wrócić, gdy się zmienią.
Masz zaległość w spłacie? Najpierw ją ureguluj.
Jeśli sprawa ruszy w momencie, gdy jesteś w zaległości, bank widzi kłopoty i może wypowiedzieć umowę — a umowy wypowiedzianej Grupa VOTUM już nie prowadzi. Uregulowanie zaległości zamyka bankowi tę drogę. Mówimy to od razu, a nie po miesiącu zbierania dokumentów.
Zostaw numer — sprawdzenie jest bezpłatne
Imię, numer i nazwa banku. Zwykle oddzwaniamy w 1–2 dni robocze.
To najczęstszy powód, dla którego ktoś sam sobie odpuszcza: „spłaciłem ten kredyt trzy lata temu”, „to był hipoteczny”, „to było ledwie 20 tysięcy”. W każdym z tych przypadków sankcja kredytu darmowego faktycznie odpada — ale samo roszczenie niekoniecznie.
Sankcja kredytu darmowego opiera się na polskiej ustawie i ma sztywne warunki: datę, kwotę, rodzaj kredytu, termin na pismo do banku. Jeśli któregoś nie spełniasz — droga jest zamknięta.
Ale Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok (C-744/24), z którego wynika osobna, samodzielna podstawa: bankowi należą się odsetki tylko od pieniędzy, które faktycznie postawił Ci do dyspozycji. Jeżeli doliczył prowizję albo ubezpieczenie do kwoty kredytu i naliczał odsetki także od nich — te odsetki pobrał nienależnie.
To roszczenie nie zależy od warunków ustawy o kredycie konsumenckim — jego podstawą jest wyrok TSUE C-744/24. Dlatego nie obowiązują go daty i progi, które zamykają drogę do sankcji.
Sankcja kredytu darmowego — roszczenie szerokie
Odzyskujesz wszystko, co zapłaciłeś ponad pożyczony kapitał: odsetki, prowizję, opłaty, ubezpieczenia. Przy kredycie czynnym dochodzi druga korzyść — dalsza spłata bez części odsetkowej, czyli niższa rata. Warunek: kredyt konsumencki od 18 grudnia 2011 r., w limicie 255 550 zł, i pismo do banku złożone w terminie.
Druga droga — roszczenie węższe, ale bez tych warunków
Odzyskujesz same odsetki naliczone od doliczonych kosztów — nie całe rozliczenie kredytu. Za to sięga do 5 lat wstecz i nie ma dolnego ani górnego limitu kwoty, a kredyt hipoteczny nie jest z góry wykluczony.
Jeden warunek jest wspólny dla obu dróg.
Bank musiał doliczyć koszty do kwoty kredytu i naliczać od nich odsetki. Jeśli prowizję zapłaciłeś z własnych pieniędzy albo bank pobrał ją z Twojego konta osobistego — żadna z tych dróg nie wchodzi w grę. Sama obecność prowizji w umowie nie wystarczy. Dlatego pierwsze, co sprawdzamy, to czy na konto wpłynęło mniej, niż widnieje w umowie.
Której drogi dotyczy Twoja sprawa — tego nie musisz ustalać sam. Od tego jest bezpłatne sprawdzenie: patrzymy na umowę i mówimy Ci, czy wchodzi w grę sankcja, druga droga, obie, czy żadna. Ocenę prawną wydaje zespół VOTUM.
Sprawdź, która droga dotyczy Ciebie
Także jeśli kredyt spłaciłeś — do 5 lat wstecz. Zwykle oddzwaniamy w 1–2 dni robocze.
Sankcja kredytu darmowego nie bierze się z tego, że kredyt był drogi. Bierze się z tego, że umowa została napisana niezgodnie z przepisami — a to są konkretne, powtarzalne uchybienia. W przeanalizowanych umowach w kółko wraca tych samych pięć uchybień.
I najważniejsze: nie musisz tego szukać sam.
Nie oczekujemy, że przeczytasz swoją umowę z tą listą w ręku — po to jest bezpłatna weryfikacja. Wystarczy, że wiesz, czego szukamy. Jeśli zgubiłeś swój egzemplarz, kopię można odzyskać z banku, a gotowy wniosek dostaniesz od nas za darmo.
Sprawdź, czy to jest w Twojej umowie
Bezpłatnie. Wystarczy imię, numer i nazwa banku.
Zanim porozmawiamy o pieniądzach, chcemy, żebyś wiedział, na czym to się opiera. To nie jest kruczek ani luka — to przepis, orzecznictwo unijnego trybunału i stanowisko instytucji publicznej.
Czego Ci nie powiemy, choć byłoby wygodniej.
Nie podamy Ci procentu skuteczności w sprawach o sankcję kredytu darmowego — linia orzecznicza jest młoda i żadna uczciwa liczba jeszcze nie istnieje. Nie podamy Ci też daty wyroku, bo termin rozprawy wyznacza jednoosobowo sędzia i nikt poza nim nie ma na to wpływu. Uczciwie: bank co do zasady odmawia uznania oświadczenia na etapie przedsądowym, więc trzeba się liczyć z tym, że sprawa skończy się w sądzie. Lepiej, żebyś usłyszał to teraz od nas niż za pół roku od kogoś innego.
Co możemy pokazać zamiast tego: przepis ustawy, orzecznictwo TSUE, istotne poglądy Rzecznika Finansowego i pierwsze rozstrzygnięcia w tych sprawach. To są rzeczy sprawdzalne, a nie obietnice.
Zostaw numer — sprawdzenie jest bezpłatne
Imię, numer i nazwa banku. Zwykle oddzwaniamy w 1–2 dni robocze.
Zostaw imię i numer — sprawdzimy Twoją umowę bezpłatnie i powiemy wprost, czy jest o co walczyć. Oddzwaniamy zwykle w 1–2 dni robocze.
Sprawdzenie jest bezpłatne. Pytamy o bank i orientacyjną kwotę, bo bez nich nie policzymy Twojej sprawy przed telefonem — ale przy każdym pytaniu jest „nie pamiętam” i to wystarczy. Nie potrzebujemy PESEL-u ani numeru umowy. O zdjęcie umowy poprosimy dopiero przez telefon. Nie przesyłaj tu umowy kredytowej — ten formularz jest tylko na kontakt.
Pola oznaczone * są wymagane.
Nie masz pewności? Poniżej wyjaśniamy wszystko krok po kroku — sprawdzenie i tak nic nie kosztuje.
Nie ma tu żadnej promocji, która się kończy, ani sztucznego licznika. Są dwa prawdziwe zegary — oba wynikają z przepisów i oba możesz sprawdzić sam.
Masz rok — ale ten rok często jeszcze się nie zaczął.
Pismo do banku możesz złożyć od razu po podpisaniu umowy. Nie musisz czekać, aż spłacisz kredyt.
Ostateczny termin to rok. Ale liczy się go nie od dnia spłaty, tylko od chwili, w której bank się z Tobą rozliczył — czyli oddał część prowizji za czas, którego już nie było.
I tu jest rzecz, o której mało kto wie: jeśli bank nigdy Ci tych pieniędzy nie oddał, ten rok jeszcze się nie zaczął. Nawet jeśli kredyt spłaciłeś kilka lat temu. Takich przypadków jest sporo.
Zajrzyj na wyciąg i sprawdź, czy bank czegoś sam nie zwrócił. Ludzie zwykle tego nie zauważają.
Gdy pismo do banku już pójdzie, na dalsze kroki masz co do zasady 6 lat.
Dokumentacja kredytowa nie leży w banku wiecznie.
Bank nie musi trzymać Twojej umowy w nieskończoność. Przyjmuje się, że po jakichś pięciu latach od zakończenia kredytu może odpowiedzieć, że dokumenty zniszczył. A bez umowy nie ma czego sprawdzać.
W praktyce banki trzymają je dłużej. Ale nikt tego nie gwarantuje. Dlatego przy starszym, spłaconym kredycie warto poprosić bank o dokumenty nawet zanim cokolwiek postanowisz. Gotowy wniosek dostaniesz od nas za darmo, bez żadnych zobowiązań.
Dla kredytów spłaconych ponad rok temu od pełnego rozliczenia to jest dziś zegar najważniejszy. Jeśli bank nigdy nie zwrócił proporcjonalnej części prowizji, sankcja może być wciąż otwarta — właśnie to sprawdzamy w pierwszej kolejności. Jeśli jest zamknięta, zostaje druga droga. Ona nie podlega terminowi z art. 45, tylko ogólnemu przedawnieniu — co do zasady sześć lat. Granica praktyczna wypada zwykle wcześniej: dopóki bank ma jeszcze Twoje papiery. Jeśli spłaciłeś kredyt trzy albo cztery lata temu, to nie jest sytuacja „mam czas” — to sytuacja „warto sprawdzić teraz”.
Przy kredycie czynnym nie ma zegara ustawowego i nie będziemy Cię popędzać sztucznie. Jest tylko jedna rzecz, która tyka: dopóki nie złożysz pisma do banku, płacisz pełną ratę — co miesiąc, z częścią odsetkową w środku. Warto przy tym wiedzieć, jak to działa w obie strony: każda kolejna zapłacona rata powiększa kwotę, o którą się walczy, ale jednocześnie zmniejsza korzyść na przyszłość, bo tych odsetek już nie unikniesz. Prawdziwy pośpiech ma sens przy kredytach spłaconych i przy wyciąganiu dokumentów ze starszych umów.
Sprawdź, czy Twój termin jeszcze biegnie
Imię, numer i nazwa banku. Zwykle oddzwaniamy w 1–2 dni robocze.
Jesteś potrzebny dokładnie w trzech momentach.
Podpisanie dokumentów. Odesłanie dokumentów, które przyjdą do Ciebie z banku — wystarczy aplikacja w telefonie, nie musisz iść na pocztę. I chwila rozmowy z sędzią na rozprawie, gdy będzie chciał zapytać o okoliczności zawarcia umowy i o to, na co poszły pieniądze. Całą resztą zajmuje się zespół. Postęp sprawy widzisz na bieżąco w aplikacji dla klientów.
Co warto mieć pod ręką na rozmowę. Wystarczą dwie pierwsze strony umowy, z zamazanymi danymi osobowymi — a jeśli chcesz, żeby rozmowa była maksymalnie konkretna, wypisz z nich sześć rzeczy: datę zawarcia umowy, liczbę rat (albo okres kredytowania), czy oprocentowanie jest stałe czy zmienne, wysokość oprocentowania w procentach (to nie to samo co RRSO), kwotę kredytu z opłatami — czyli tę wyższą, od której bank liczy odsetki — oraz kwotę faktycznie wypłaconą, czyli całkowitą kwotę kredytu. Kto przyjdzie na rozmowę z tymi sześcioma liczbami, wychodzi z niej z gotową odpowiedzią.
Zgubiłeś umowę? To nie zamyka sprawy. W praktyce bank wydaje kopię na dyspozycję w oddziale, na infolinii, a w części banków przez aplikację mobilną. Bank może za to pobrać opłatę, dlatego jeśli chcesz ograniczyć koszt, warto zawnioskować o samą umowę kredytową zamiast o pełną dokumentację. Gotowy wniosek dostaniesz od nas za darmo.
Zostaw numer — sprawdzenie jest bezpłatne
Imię, numer i nazwa banku. Zwykle oddzwaniamy w 1–2 dni robocze.
Konkretne poradniki o odzyskiwaniu pieniędzy: co Ci przysługuje, jak sprawdzić swoją sprawę i na co uważać.
Jak działa art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim: klient oddaje sam kapitał, a odsetki, prowizja i ubezpieczenie zostają po stronie banku.
Data umowy od 18.12.2011, kwota netto od 40 000 zł, brutto do 255 550 zł i skredytowane koszty. Jedna bramka na NIE i sprawa idzie inną drogą.
Oświadczenie o sankcji trzeba złożyć w ciągu 12 miesięcy od wykonania umowy. Ale jeśli bank nigdy nie zwrócił części prowizji, zegar mógł jeszcze nie ruszyć.
PKO BP, Alior, Santander, Millennium, VeloBank i Pekao to cztery piąte wszystkich prowadzonych spraw. Sprawdź, czy Twój bank jest na liście.
Kwota udzielonego kredytu kontra całkowita kwota kredytu. Jeśli są równe — sprawy nie ma. Jeśli się różnią — bank naliczał odsetki od kosztów.
Właścicielowi należy się wynagrodzenie za urządzenia przesyłowe — również za okres wsteczny i na przyszłość.
Przeczytałeś całość — teraz wystarczy imię, numer i nazwa banku. Dzwoni Bartosz Gontarek, Twój opiekun sprawy — nie call center.
Sprawdzenie jest bezpłatne. Przy każdym pytaniu jest opcja „nie pamiętam” — nie musisz nigdzie szukać umowy. O jej zdjęcie poprosimy dopiero przez telefon. Nie przesyłaj tu umowy kredytowej — ten formularz jest tylko na kontakt.
Pola oznaczone * są wymagane.
Twoja sprawa dotyczy czegoś innego?
Bartosz Gontarek — przedstawiciel VOTUM S.A., NIP 1231556732.
Od pierwszej rozmowy masz po naszej stronie jedną osobę: tłumaczy, kompletuje dokumenty i jest pod telefonem aż do wypłaty. Analizę prawną, negocjacje z bankiem i reprezentację przed sądem prowadzą prawnicy i specjaliści Grupy VOTUM.
Sprawdź samodzielnie: w CEIDG — NIP 1231556732 · VOTUM S.A. na GPW