Strona główna › Baza wiedzy › Weryfikacja umowy
Dwie liczby ze strony pierwszej, które rozstrzygają wszystko
Na pierwszej stronie umowy kredytowej są dwie kwoty. Jeśli się różnią, bank doliczył koszty do kredytu i naliczał od nich odsetki. Jeśli są takie same — sprawy nie ma. Tyle wystarczy, żeby zrobić pierwszy krok samodzielnie.
Kwota brutto i kwota netto
Umowa kredytu gotówkowego zawiera dwie kwoty, które łatwo pomylić, a które znaczą coś zupełnie innego.
Kwota brutto to „kwota udzielonego kredytu” albo „kwota kredytu”. To suma, którą bank formalnie udziela — razem z prowizją, ubezpieczeniem i opłatą przygotowawczą. U PKO BP znajdziesz ją zwykle w § 1 ust. 1, u Aliora w § 3 ust. 9 pkt 3. Credit Agricole pisze wprost „kwota kredytu brutto”.
Kwota netto to „całkowita kwota kredytu” — pieniądze realnie postawione klientowi do swobodnej dyspozycji. To, co wpłynęło na konto.
Jest jeszcze trzecia liczba, której nie należy mylić z brutto: „całkowita kwota do zapłaty”. To wszystko, co klient odda bankowi przez cały okres kredytowania, razem z odsetkami. Do oceny sprawy bierzesz kwotę udzielonego kredytu, a nie tę.
Test dwóch kwot
Rachunek jest jednoliniowy:
kwota brutto − prowizja − ubezpieczenie − opłata przygotowawcza = kwota netto
Jeżeli równanie się spina co do złotówki, koszty zostały skredytowane — czyli sfinansowane z kwoty kredytu.
A jeżeli brutto równa się netto, to znaczy, że klient dostał na konto wszystko, co bank mu udzielił. Nie ma doliczonych kosztów, nie ma odsetek naliczanych od czegoś, czego klient nie otrzymał — i nie ma sprawy. Analiza kończy się w tym miejscu.
Sama różnica to jeszcze nie wszystko. Skredytowane koszty muszą przekraczać 5% kwoty kredytu, żeby sprawa miała sens ekonomiczny.
Czego szukać w tekście umowy
Nie zawsze liczby są podane wprost. Wtedy szuka się zapisu o źródle finansowania kosztu. Frazy, które o tym świadczą:
- „przeznaczony na sfinansowanie…”, „na pokrycie…”, „na zapłatę prowizji”
- „prowizja kredytowana”
- „pobierana z kwoty kredytu”, „potrącana z kwoty kredytu”
- „wypłata na rachunek ubezpieczyciela” albo „na konto kosztów ubezpieczenia”
Sygnał najmocniejszy to sytuacja, w której bank sam nazywa mechanizm — na przykład opisuje prowizję w tabeli parametrów słowem „kredytowana”. Wtedy nie trzeba niczego wyliczać.
Zapisy, które wyglądają jak dowód, a nim nie są
To rozróżnienie odsiewa większość fałszywych trafień. Zapis o terminie i sposobie zapłaty kosztu przez kredytobiorcę niczego nie dowodzi:
- „prowizja płatna w terminie 7 dni” — to opis obowiązku klienta, pieniądze idą z jego konta,
- „wpłata prowizji nastąpi w formie pobrania z rachunku ROR” — to wprost przeciwieństwo kredytowania kosztu,
- „prowizja płatna przy wypłacie pierwszej transzy” — zbieżność w czasie to nie to samo co źródło finansowania,
- „bank pobierze opłaty zgodnie z Taryfą Opłat i Prowizji” — odesłanie nie mówi ani o kwocie, ani o źródle,
- tabela „całkowity koszt kredytu” — to obowiązek informacyjny z ustawy; pokazuje wysokość kosztu, a nie sposób jego pokrycia.
Argument, który sama umowa podaje przeciwko bankowi
Jest w umowach kredytowych pewna wewnętrzna sprzeczność, którą łatwo sprawdzić w pół minuty.
W klauzuli o odstąpieniu od umowy w terminie 14 dni bank podaje dzienną kwotę odsetek. Ustawa zmusza go, żeby liczył ją wyłącznie od kwoty faktycznie wypłaconego kapitału, czyli od netto. Natomiast w normalnej spłacie ten sam bank nalicza odsetki od brutto.
Ta sama umowa podaje więc dwie różne podstawy naliczania odsetek. Znajdź w niej klauzulę o odstąpieniu i podaną tam dzienną kwotę odsetek, a potem sprawdź, od jakiej kwoty ona wynika.
Gdy umowa milczy — zaświadczenie z banku
Przy kredycie spłaconym albo przy niejasnej umowie najprostszą drogą jest wystąpienie do banku o zaświadczenie. Banki wydają je na wniosek klienta i bardzo często same rozpisują w nim obie kwoty — kwotę początkową udzielonego kredytu i całkowitą kwotę kredytu.
Zdarza się, że bank w jednym zdaniu podaje, iż odsetki umowne naliczane są od jednej kwoty, a przy wyliczeniu RRSO wzięto pod uwagę inną. To jest przyznanie się do dwóch różnych podstaw, czarno na białym.
Zaświadczenie ma jedno ograniczenie: nie zastąpi umowy przy ocenie kompletności pouczeń z art. 30. Do zarzutów informacyjnych i tak potrzebna jest treść samej umowy.
Trzy pola, od których zacząć
Jeżeli chcesz zrobić pierwszy krok sam, wystarczą trzy rzeczy z pierwszych stron umowy:
- kwota udzielonego kredytu (brutto),
- całkowita kwota kredytu (netto),
- od jakiej kwoty bank nalicza odsetki umowne.
Trzecia pozycja jest najważniejsza. Jeżeli odsetki liczone są od brutto — jest podstawa do rozmowy.
Nie chcesz liczyć sam? Zrobię to za Ciebie
Prześlij zdjęcie dwóch pierwszych stron umowy. Sprawdzenie jest bezpłatne i nie zobowiązuje do niczego.
Ten tekst ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda umowa jest oceniana indywidualnie — o tym, czy w konkretnej sprawie są podstawy do roszczenia, decyduje analiza dokumentów.