We współpracy z VOTUM S.A. — grupa notowana na GPW, na rynku od ponad 20 lat po stronie poszkodowanych.VOTUM SA
Kredyty frankowe, euro i dolarowe

Kredyt powiązany z walutą obcą? Sprawdź bezpłatnie, czy umowę można unieważnić

Jeśli bank przeliczał Twój kredyt według kursów ze swojej własnej tabeli, umowa mogła zawierać zapisy uznawane dziś przez sądy za niedozwolone. Sprawdzimy to bezpłatnie — także jeśli kredyt jest już spłacony.

✓ Analiza umowy bezpłatna ✓ Spłacony kredyt też się liczy ✓ We współpracy z VOTUM S.A.

Sprawdź się, jeśli...

  • Brałeś/aś kredyt hipoteczny, gotówkowy lub konsolidacyjny powiązany z walutą obcą — frankiem, euro, dolarem albo jenem
  • Umowa została zawarta do 1 lipca 2014 r.
  • Kredyt brałeś/aś jako osoba prywatna, w znacznej części na cele prywatne — nie na firmę
  • Nadal go spłacasz albo spłaciłeś/aś go już dawno — jedno i drugie się liczy

Nie kwalifikują się m.in.: kredyty firmowe i przeznaczone w całości na działalność, kredyty wypłacone bezpośrednio w walucie obcej, umowy zawarte po 1 lipca 2014 r. oraz sprawy objęte wcześniejszą ugodą ze zrzeczeniem się roszczeń. Nie masz umowy pod ręką? Pomożemy Ci ją odtworzyć.

O co właściwie chodzi — po ludzku

Bank był jednocześnie kredytodawcą i własnym kantorem

Wyobraź sobie, że pożyczasz pieniądze w kantorze, który sam ustala kursy — i nikt poza nim nie wie, skąd się one biorą. Przy wypłacie kantor przelicza po kursie niższym, a przy każdej racie po wyższym. Nawet gdyby kurs na świecie w ogóle się nie ruszył, i tak oddasz więcej, niż dostałeś. Dokładnie tak działały umowy powiązane z walutą obcą: bank przeliczał kredyt według własnej tabeli kursowej, nie według kursu NBP, stosując kurs kupna przy wypłacie i kurs sprzedaży przy spłacie. Ta różnica — spread — działała zawsze na Twoją niekorzyść.

To właśnie te zapisy sądy uznają dziś za klauzule niedozwolone (abuzywne): nie dlatego, że kurs franka wzrósł, tylko dlatego, że bank przyznał sobie prawo jednostronnego ustalania kursu, bez jawnych i sprawdzalnych zasad. Gdy taki zapis zostaje uznany za niedozwolony, nie da się go zastąpić żadnym innym kursem — a bez niego umowa najczęściej nie może dalej obowiązywać. To dlatego dominującym rozstrzygnięciem jest dziś unieważnienie umowy.

Wielu kredytobiorców nie sprawdza swojej umowy, bo zakłada jedną z dwóch rzeczy: że skoro kredyt dawno spłacili, temat jest zamknięty, albo że „to sprawa tylko dla frankowiczów". Ani jedno, ani drugie nie jest prawdą — i to właśnie te dwa przekonania najczęściej powodują, że ludzie nigdy nie sprawdzają, czy coś im się należy.

To może dotyczyć Ciebie, jeśli...

Poniższe sytuacje to wstępny filtr, nie gwarancja — to, czy Twoja umowa faktycznie zawiera wadliwe zapisy, ustala szczegółowa analiza jej konkretnej treści.

  • W umowie widnieje kwota w walucie obcej, ale na konto dostałeś/aś złotówki i w złotówkach spłacałeś/aś raty.
  • W umowie jest mowa o „tabeli kursów banku", „kursie kupna" i „kursie sprzedaży", a nie o kursie NBP.
  • Rata potrafiła wzrosnąć mimo terminowej spłaty, a saldo zadłużenia przez lata prawie nie malało.
  • Kredyt został już w całości spłacony — nawet kilka czy kilkanaście lat temu.
  • Odziedziczyłeś/aś kredyt po bliskiej osobie albo kredyt był dzielony przy rozwodzie.

Najczęstsze przekonania — i jak jest naprawdę

Spłaciłem ten kredyt lata temu, więc już nic mi nie przysługuje.

To, czy umowa była wadliwa, nie zależy od tego, czy kredyt jest spłacony — takie sprawy są prowadzone i dziś stanowią większość. Jest natomiast praktyczny powód, żeby nie zwlekać: bank przechowuje dokumentację kredytu tylko przez określony czas po jego zakończeniu, a bez zaświadczeń sprawa jest trudniejsza do przygotowania.

To sprawa tylko dla frankowiczów — ja mam kredyt w euro.

Nazwa się przyjęła, bo frank był najczęstszą walutą, ale problem prawny jest ten sam przy euro, dolarze i jenie. Wadliwy jest mechanizm przeliczania po własnej tabeli banku, a nie konkretna waluta.

Podpisałem umowę dobrowolnie i wiedziałem, że kurs może się zmienić — sam jestem sobie winien.

Spór nie dotyczy tego, że kurs wzrósł. Dotyczy tego, że bank sam ustalał kursy stosowane do przeliczeń, we własnej tabeli, bez jawnych i weryfikowalnych zasad — i to ten zapis sądy uznają za niedozwolony, niezależnie od tego, co się później stało z kursem.

Minęło kilkanaście lat, więc na pewno wszystko się przedawniło.

Bieg przedawnienia liczy się nie od podpisania umowy ani od wypłaty kredytu, tylko od momentu, w którym konsument dowiedział się lub mógł się dowiedzieć o jej wadliwości. Sam upływ lat niczego nie przesądza — trzeba sprawdzić konkretną sytuację.

Jak to wygląda krok po kroku

  1. Zostaw numer telefonu — zajmie Ci to minutę. Oddzwaniamy zwykle w ciągu 1 dnia roboczego, żeby umówić dogodny termin wideorozmowy (Zoom lub Google Meet), na której szczegółowo omówimy Twoją umowę.
  2. Przygotuj umowę kredytową, jeśli ją masz — wyłącznie do wstępnej analizy. Jeśli jej nie masz, pomożemy Ci uzyskać dokumenty z banku.
  3. Przekazuję Twoją sprawę do zespołu VOTUM S.A., który analizuje zapisy umowy pod kątem klauzul niedozwolonych i szacuje możliwą korzyść — bez zobowiązań z Twojej strony.
  4. Jeśli sprawa ma podstawy, prowadzi ją zespół VOTUM S.A. wraz ze współpracującymi radcami prawnymi — łącznie z reprezentacją w sądzie. Sprawy sądowe trwają zwykle od roku wzwyż. Nie gwarantujemy wygranej ani konkretnej kwoty — decyduje sąd w Twojej indywidualnej sprawie.

Szczegółową rozmowę o Twojej umowie i warunkach współpracy przeprowadzamy na wideorozmowie (Zoom lub Google Meet), w dogodnym dla Ciebie terminie — nie musisz nigdzie jechać.

Co warto mieć pod ręką na rozmowę: umowę kredytową, a jeśli masz — również aneksy i zaświadczenie z banku o wysokości spłat.

Sprawdź bezpłatnie swoją sprawę

Dlaczego warto nam zaufać

Niezależny doradca odszkodowawczy współpracujący z VOTUM S.A. — ja odbieram zgłoszenie i bezpiecznie przekazuję dokumenty, analizę umowy i prowadzenie sprawy przejmuje zespół VOTUM S.A.

Wstępną analizę Twojej umowy robimy bezpłatnie i bez zobowiązań — warunki dalszej współpracy ustalamy jasno, zanim cokolwiek podpiszesz.

Zespół VOTUM S.A. bierze do prowadzenia tylko sprawy, w których widzi wysoką szansę na sukces — a jeśli mimo rozpoczęcia współpracy sprawa się nie kwalifikuje, wpłacony koszt wraca do Ciebie w całości.

VOTUM SA

Kierunek orzeczniczy jest ugruntowany: uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r. (sygn. III CZP 25/22) przesądziła, że wadliwego kursu z tabeli banku nie można zastąpić żadnym innym.

Sprawdź bezpłatnie swoją sprawę

Sprawdź swoją umowę bezpłatnie

Zostaw kontakt — oddzwonimy w ciągu 1 dnia roboczego i powiemy, jakie dokumenty przygotować.

Pierwsza rozmowa i sprawdzenie sprawy są bezpłatne. Zasady rozliczenia — wynagrodzenie za prowadzenie sprawy oraz koszty sądowe — omawiam z Tobą wprost, zanim cokolwiek podpiszesz. Szczegóły w pytaniach poniżej.

Pola oznaczone * są wymagane.

Najczęstsze pytania

Podstawą jest dyrektywa unijna 93/13/EWG o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich oraz przepisy Kodeksu cywilnego. Sądy uznają za niedozwolone te zapisy, w których bank przeliczał kredyt i raty według kursów ustalanych samodzielnie, we własnej tabeli, bez jawnych i weryfikowalnych zasad. Kierunek potwierdził Sąd Najwyższy — m.in. wyrokiem z 24 października 2018 r. oraz uchwałą pełnego składu Izby Cywilnej z 25 kwietnia 2024 r. (sygn. III CZP 25/22), zgodnie z którą wadliwego kursu nie można zastąpić żadnym innym, a umowa bez niego nie wiąże kredytobiorcy.
Nie. To, czy umowa była wadliwa, nie zależy od tego, czy kredyt jest już spłacony — większość kredytów frankowych w Polsce jest dziś spłacona i takie sprawy są prowadzone. Jest natomiast praktyczny powód, żeby nie zwlekać: bank ma obowiązek przechowywać dokumentację kredytu tylko przez określony czas po jego zakończeniu. Im później się zgłosisz, tym trudniej może być odtworzyć potrzebne zaświadczenia.
Tak. Określenie „kredyt frankowy" przyjęło się dlatego, że frank szwajcarski był najczęstszą walutą, ale ten sam mechanizm prawny dotyczy kredytów powiązanych z euro, dolarem czy jenem. Wadliwy jest sposób przeliczania według własnej tabeli kursowej banku, a nie konkretna waluta.
Umowa jest traktowana tak, jakby nigdy nie została zawarta. Strony rozliczają się wzajemnie: bank zwraca wszystko, co od Ciebie otrzymał — raty, prowizję, ubezpieczenia — a Ty zwracasz bankowi wyłącznie nominalną kwotę kapitału, którą realnie otrzymałeś/aś. Nie ma tu żadnej gwarancji wyniku: o tym, czy i jak umowa zostanie oceniona, decyduje sąd w Twojej konkretnej sprawie.
Termin przedawnienia nie biegnie od dnia podpisania umowy ani od wypłaty kredytu, tylko od momentu, w którym konsument dowiedział się lub mógł się dowiedzieć o wadliwości umowy. Kwestię tę porządkuje też orzecznictwo unijne — Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 2 lipca 2026 r. (sprawy połączone C-261/25 i C-262/25) wskazał, że bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału rozpoczyna się dopiero od zakwestionowania umowy przez konsumenta. Upływ czasu sam w sobie nie przesądza więc o niczym — trzeba sprawdzić konkretną sytuację.
To zawsze Twoja decyzja i nie namawiamy do żadnej z opcji. Warto natomiast wiedzieć, że warunki ugodowe proponowane przed wszczęciem sprawy bywają wyraźnie mniej korzystne niż te pojawiające się później. Zanim cokolwiek podpiszesz z bankiem, warto porównać obie ścieżki na spokojnie — to jedna z rzeczy, które omawiamy na wideorozmowie.
Nie. Ochrona wynika z przepisów konsumenckich, więc dotyczy osób fizycznych, które brały kredyt na cele prywatne. Kredyty firmowe i kredyty przeznaczone w całości na działalność gospodarczą, zawodową lub rolniczą nie kwalifikują się. Nie kwalifikują się też m.in. kredyty wypłacone bezpośrednio w walucie obcej oraz umowy zawarte po 1 lipca 2014 r.
To znany scenariusz — po unieważnieniu umowy banki występują o zwrot kapitału, a czasem o wynagrodzenie za korzystanie z niego. Obsługa takich roszczeń jest objęta tą samą umową z zespołem prowadzącym sprawę, więc nie zostajesz z tym sam. Szczegółowe zasady, w tym odpowiedzialność za koszty postępowania w razie przegranej, są opisane w umowie, którą dostajesz do przeczytania przed podpisem — omawiam je z Tobą wprost na spotkaniu.
Pierwsza rozmowa i wstępne sprawdzenie umowy zawsze są bezpłatne. Jeśli zdecydujesz się iść dalej, dochodzą dwie rzeczy: wynagrodzenie za prowadzenie sprawy oraz koszty sądowe — w praktyce to zwykle niewielki ułamek potencjalnej korzyści, którą możesz odzyskać. Zespół VOTUM S.A. bierze do prowadzenia tylko sprawy, w których widzi wysoką szansę na sukces; jeśli mimo rozpoczęcia współpracy okaże się, że Twoja sprawa się nie kwalifikuje, wpłacony koszt wraca do Ciebie w całości. Omawiam to z Tobą wprost na spotkaniu — zanim cokolwiek podpiszesz, wiesz dokładnie, na czym stoisz.
Bartosz Gontarek

Kim jestem

Nazywam się Bartosz Gontarek, NIP 1231556732, jednoosobowa działalność gospodarcza. Jako niezależny doradca odszkodowawczy współpracuję z VOTUM S.A. — pomagam osobom z kredytami powiązanymi z walutą obcą sprawdzić, czy ich umowa zawiera zapisy uznawane dziś przez sądy za niedozwolone.

Odbieram zgłoszenie i bezpiecznie przekazuję dokumenty do systemu VOTUM S.A. — analizę umowy oraz reprezentację przed sądem prowadzi zespół VOTUM S.A., spółki notowanej na GPW od 2010 roku, która dotąd wsparła ponad 370 tysięcy klientów, uzyskując dla nich łącznie ponad 3,45 mld zł (dane własne VOTUM, stan na połowę 2025 r.).

Sprawdź bezpłatnie