Kredyt powiązany z walutą obcą? Sprawdź bezpłatnie, czy umowę można unieważnić
Jeśli bank przeliczał Twój kredyt według kursów ze swojej własnej tabeli, umowa mogła zawierać zapisy uznawane dziś przez sądy za niedozwolone. Sprawdzimy to bezpłatnie — także jeśli kredyt jest już spłacony.
Sprawdź się, jeśli...
- Brałeś/aś kredyt hipoteczny, gotówkowy lub konsolidacyjny powiązany z walutą obcą — frankiem, euro, dolarem albo jenem
- Umowa została zawarta do 1 lipca 2014 r.
- Kredyt brałeś/aś jako osoba prywatna, w znacznej części na cele prywatne — nie na firmę
- Nadal go spłacasz albo spłaciłeś/aś go już dawno — jedno i drugie się liczy
Nie kwalifikują się m.in.: kredyty firmowe i przeznaczone w całości na działalność, kredyty wypłacone bezpośrednio w walucie obcej, umowy zawarte po 1 lipca 2014 r. oraz sprawy objęte wcześniejszą ugodą ze zrzeczeniem się roszczeń. Nie masz umowy pod ręką? Pomożemy Ci ją odtworzyć.
O co właściwie chodzi — po ludzku
Bank był jednocześnie kredytodawcą i własnym kantorem
Wyobraź sobie, że pożyczasz pieniądze w kantorze, który sam ustala kursy — i nikt poza nim nie wie, skąd się one biorą. Przy wypłacie kantor przelicza po kursie niższym, a przy każdej racie po wyższym. Nawet gdyby kurs na świecie w ogóle się nie ruszył, i tak oddasz więcej, niż dostałeś. Dokładnie tak działały umowy powiązane z walutą obcą: bank przeliczał kredyt według własnej tabeli kursowej, nie według kursu NBP, stosując kurs kupna przy wypłacie i kurs sprzedaży przy spłacie. Ta różnica — spread — działała zawsze na Twoją niekorzyść.
To właśnie te zapisy sądy uznają dziś za klauzule niedozwolone (abuzywne): nie dlatego, że kurs franka wzrósł, tylko dlatego, że bank przyznał sobie prawo jednostronnego ustalania kursu, bez jawnych i sprawdzalnych zasad. Gdy taki zapis zostaje uznany za niedozwolony, nie da się go zastąpić żadnym innym kursem — a bez niego umowa najczęściej nie może dalej obowiązywać. To dlatego dominującym rozstrzygnięciem jest dziś unieważnienie umowy.
Wielu kredytobiorców nie sprawdza swojej umowy, bo zakłada jedną z dwóch rzeczy: że skoro kredyt dawno spłacili, temat jest zamknięty, albo że „to sprawa tylko dla frankowiczów”. Ani jedno, ani drugie nie jest prawdą — i to właśnie te dwa przekonania najczęściej powodują, że ludzie nigdy nie sprawdzają, czy coś im się należy.
To może dotyczyć Ciebie, jeśli...
Poniższe sytuacje to wstępny filtr, nie gwarancja — to, czy Twoja umowa faktycznie zawiera wadliwe zapisy, ustala szczegółowa analiza jej konkretnej treści.
- W umowie widnieje kwota w walucie obcej, ale na konto dostałeś/aś złotówki i w złotówkach spłacałeś/aś raty.
- W umowie jest mowa o „tabeli kursów banku”, „kursie kupna” i „kursie sprzedaży”, a nie o kursie NBP.
- Rata potrafiła wzrosnąć mimo terminowej spłaty, a saldo zadłużenia przez lata prawie nie malało.
- Kredyt został już w całości spłacony — nawet kilka czy kilkanaście lat temu.
- Odziedziczyłeś/aś kredyt po bliskiej osobie albo kredyt był dzielony przy rozwodzie.
Najczęstsze przekonania — i jak jest naprawdę
Spłaciłem ten kredyt lata temu, więc już nic mi nie przysługuje.
To, czy umowa była wadliwa, nie zależy od tego, czy kredyt jest spłacony — takie sprawy są prowadzone i dziś stanowią większość. Jest natomiast praktyczny powód, żeby nie zwlekać: bank przechowuje dokumentację kredytu tylko przez określony czas po jego zakończeniu, a bez zaświadczeń sprawa jest trudniejsza do przygotowania.
To sprawa tylko dla frankowiczów — ja mam kredyt w euro.
Nazwa się przyjęła, bo frank był najczęstszą walutą, ale problem prawny jest ten sam przy euro, dolarze i jenie. Wadliwy jest mechanizm przeliczania po własnej tabeli banku, a nie konkretna waluta.
Podpisałem umowę dobrowolnie i wiedziałem, że kurs może się zmienić — sam jestem sobie winien.
Spór nie dotyczy tego, że kurs wzrósł. Dotyczy tego, że bank sam ustalał kursy stosowane do przeliczeń, we własnej tabeli, bez jawnych i weryfikowalnych zasad — i to ten zapis sądy uznają za niedozwolony, niezależnie od tego, co się później stało z kursem.
Minęło kilkanaście lat, więc na pewno wszystko się przedawniło.
Bieg przedawnienia liczy się nie od podpisania umowy ani od wypłaty kredytu, tylko od momentu, w którym konsument dowiedział się lub mógł się dowiedzieć o jej wadliwości. Sam upływ lat niczego nie przesądza — trzeba sprawdzić konkretną sytuację.
W których bankach sprawdzamy umowy
Nazwa banku z Twojej umowy często nie jest tą, do której dziś spłacasz kredyt — banki przez lata się łączyły i przejmowały. Dlatego obok każdej dzisiejszej nazwy podajemy te dawne. Jeśli rozpoznajesz którąkolwiek, Twoja umowa nadaje się do sprawdzenia.
Bank Millenniumdawniej też Euro Bank, BIG Bank Gdański
PKO BPdawniej też Nordea Bank Polska, Nordea-Habitat, LG Petro Bank
mBankdawniej BRE Bank, MultiBank, mPlan- BPHBank BPHdawniej GE Money Bank, GE Money Bank Mieszkaniowy
Bank Pekaodawniej też Bank Przemysłowo-Handlowy PBK- PBHPekao Bank Hipotecznydawniej BPH Bank Hipoteczny, HypoVereinsbank
Raiffeisen Bank Internationaldawniej Polbank EFG, Raiffeisen Bank Polska
Erste Bank Polskadawniej Kredyt Bank, BZ WBK, Santander Bank Polska
Santander Consumer Bankdawniej PTF- BNPBNP Paribas Bank Polskadawniej BGŻ, BGŻ BNP Paribas, Fortis Bank
- CACredit Agricole Polskadawniej Lukas Bank
- DBDeutsche Bank Polskadawniej Deutsche Bank PBC
- DNBDNB Bank Polskadawniej DNB Nord
Bank Ochrony Środowiska
Bank Gospodarstwa Krajowegodawniej Bank Rozwoju Budownictwa Mieszkaniowego
SGB Bankdawniej Mazowiecki Bank Regionalny- ALAlior Bank
VeloBankumowy hybrydowe dawnego Getin Noble Banku
Czego nie prowadzimy — mówimy od razu
- – ING Bank Śląski — decyzja Grupy VOTUM, nie prowadzimy tych spraw w żadnym projekcie.
- – Kredyty już spłacone, w których następcą prawnym był Getin Noble Bank lub inny bank w upadłości. Przy Getin Noble prowadzimy wyłącznie kredyty czynne.
- – Banki bez reprezentacji w Polsce, których nie przejął następca działający w kraju — na przykład Svenska Handelsbanken czy NyKredit Bank.
Jeśli Twój bank jest na tej liście, powiemy Ci to na pierwszej rozmowie, zamiast ciągnąć temat. Wolę stracić zgłoszenie niż Twój czas.
Sprawdź swoją umowę bezpłatnie
Nie musisz mieć umowy pod ręką — wystarczy nazwa banku i przybliżony rok.
Jak to wygląda krok po kroku
- Zostaw numer telefonu — zajmie Ci to minutę. Oddzwaniamy zwykle w ciągu 1 dnia roboczego, żeby umówić dogodny termin wideorozmowy (Zoom lub Google Meet), na której szczegółowo omówimy Twoją umowę.
- Przygotuj umowę kredytową, jeśli ją masz — wyłącznie do wstępnej analizy. Jeśli jej nie masz, pomożemy Ci uzyskać dokumenty z banku.
- Przekazujemy Twoją sprawę do zespołu VOTUM S.A., który analizuje zapisy umowy pod kątem klauzul niedozwolonych i szacuje możliwą korzyść — bez zobowiązań z Twojej strony.
- Jeśli sprawa ma podstawy, prowadzi ją zespół VOTUM S.A. wraz ze współpracującymi radcami prawnymi — łącznie z reprezentacją w sądzie. Sprawy sądowe trwają zwykle od roku wzwyż. Nie gwarantujemy wygranej ani konkretnej kwoty — decyduje sąd w Twojej indywidualnej sprawie.
Szczegółową rozmowę o Twojej umowie i warunkach współpracy przeprowadzamy na wideorozmowie (Zoom lub Google Meet), w dogodnym dla Ciebie terminie — nie musisz nigdzie jechać.
Co warto mieć pod ręką na rozmowę: umowę kredytową, a jeśli masz — również aneksy i zaświadczenie z banku o wysokości spłat.
Dlaczego warto nam zaufać
Przedstawiciel VOTUM S.A. Bezpłatnie weryfikujemy sprawę i bezpiecznie przekazujemy dokumenty — analizę umowy i prowadzenie sprawy przejmują prawnicy Grupy VOTUM.
Wstępną analizę Twojej umowy robimy bezpłatnie i bez zobowiązań — warunki dalszej współpracy ustalamy jasno, zanim cokolwiek podpiszesz.
Zespół VOTUM S.A. bierze do prowadzenia tylko sprawy, w których widzi wysoką szansę na sukces — a jeśli mimo rozpoczęcia współpracy sprawa się nie kwalifikuje, wpłacony koszt wraca do Ciebie w całości.
Za sprawą, którą Ci przekazujemy, stoi VOTUM S.A. — spółka notowana na GPW od 2010 roku, która dotąd wsparła ponad 370 tysięcy klientów, uzyskując dla nich łącznie ponad 3,45 mld zł (dane własne VOTUM, stan na połowę 2025 r.). Jako przedstawiciel VOTUM S.A. przeprowadzamy bezpłatną weryfikację sprawy; analizę prawną i reprezentację prowadzą prawnicy Grupy VOTUM.
Sprawdź samodzielnie: wyszukiwarce CEIDG — wpisz NIP 1231556732 · profil VOTUM S.A. na GPW
Kierunek orzeczniczy jest ugruntowany: uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r. (sygn. III CZP 25/22) przesądziła, że wadliwego kursu z tabeli banku nie można zastąpić żadnym innym.
Sprawę prowadzi Grupa VOTUM — spółka notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych od 2010 roku. ~6 mld zł odzyskanych dla klientów, 275 000+ obsłużonych osób, ponad 500 prawników w grupie kapitałowej. Analizę umowy, pismo do banku i reprezentację przed sądem prowadzą prawnicy i rzeczoznawcy Grupy.
Zostaw numer — oddzwaniamy w 1–2 dni robocze. Krótka rozmowa: dopytujemy o szczegóły umowy i umawiamy spotkanie przez Zoom albo Google Meet. Weryfikacja jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.
Nie musisz wierzyć nam na słowo — sprawdź VOTUM S.A. na GPW. Dane z publicznych raportów giełdowych Grupy.
Sprawdź swoją umowę bezpłatnie
Zostaw kontakt — oddzwonimy w ciągu 1 dnia roboczego i powiemy, jakie dokumenty przygotować.
Pierwsza rozmowa i sprawdzenie sprawy są bezpłatne. Zasady rozliczenia — wynagrodzenie za prowadzenie sprawy oraz koszty sądowe — omawiamy z Tobą wprost, zanim cokolwiek podpiszesz. Szczegóły w pytaniach poniżej.
Pola oznaczone * są wymagane.
Najczęstsze pytania
Twoja sprawa dotyczy czegoś innego?
Twój opiekun sprawy
Bartosz Gontarek — przedstawiciel VOTUM S.A., NIP 1231556732.
Od pierwszej rozmowy masz po naszej stronie jedną osobę: tłumaczy, kompletuje dokumenty i jest pod telefonem aż do wypłaty. Analizę prawną, negocjacje z bankiem i reprezentację przed sądem prowadzą prawnicy i specjaliści Grupy VOTUM.
Sprawdź samodzielnie: CEIDG — NIP 1231556732 · VOTUM S.A. na GPW