Strona główna › Baza wiedzy › Sankcja kredytu darmowego
Kto się kwalifikuje, a kto nie — cztery bramki
Nie każda umowa kredytowa nadaje się do sankcji kredytu darmowego. Warunków jest kilka i muszą być spełnione jednocześnie — jeden niespełniony zamyka tę drogę, choć nie zawsze zamyka sprawę.
Bramka zerowa: rodzaj kredytu
Zanim spojrzysz na jakiekolwiek liczby, sprawdź, o jaki kredyt chodzi. Sankcja kredytu darmowego dotyczy kredytu konsumenckiego, a w praktyce oznacza to trzy produkty: gotówkowy, konsolidacyjny i samochodowy prywatny.
Poza zakresem zostają: kredyt hipoteczny, obrotowy, odnawialny oraz linia kredytowa. Karta kredytowa i limit odnawialny bez określonej kwoty również odpadają — to produkty o innej konstrukcji, do których ten mechanizm się nie stosuje.
Kredytobiorcą musi być konsument, czyli osoba fizyczna zaciągająca kredyt na cel niezwiązany z działalnością gospodarczą. Spółka albo jednoosobowa działalność jako kredytobiorca kończy temat. Na działalność gospodarczą może pójść najwyżej jedna czwarta środków.
Bramka pierwsza: data zawarcia umowy
Umowa musi być zawarta 18 grudnia 2011 roku lub później. To nie jest data przypadkowa — tego dnia weszła w życie ustawa o kredycie konsumenckim, na której cały mechanizm się opiera. Wcześniejsze umowy po prostu nie podlegają temu przepisowi.
Datę odczytujesz z nagłówka pierwszej strony umowy.
Bramka druga: kwota
Tu potrzebne są dwie różne liczby i to jest najczęstsze źródło pomyłek.
- Dolna granica — 40 000 zł — liczy się od kwoty netto, czyli od tego, co realnie wpłynęło klientowi na konto („całkowita kwota kredytu”).
- Górna granica — 255 550 zł — liczy się od kwoty brutto, czyli od kwoty udzielonego kredytu razem z opłatami okołokredytowymi.
Jest jeden wyjątek od górnego limitu: kredyt powyżej 255 550 zł zostaje w zakresie sankcji, jeżeli całość środków poszła wyłącznie na remont nieruchomości mieszkalnej, umowa jest z 22 lipca 2017 roku lub późniejsza i nie ma hipoteki.
Bramka trzecia: skredytowane koszty
To warunek, bez którego nie ma o czym rozmawiać. Bank musiał doliczyć koszty do kwoty kredytu i naliczać od nich odsetki.
Sprawdza się to prostym rachunkiem: odejmij kwotę netto od kwoty brutto. Różnica to skredytowane koszty. Jeżeli obie kwoty są takie same — klient dostał na konto wszystko, co bank mu udzielił, nie ma doliczonych kosztów i analiza się kończy.
Uwaga na rozróżnienie, które przesądza całą sprawę: liczy się źródło finansowania kosztu, a nie termin jego zapłaty. Zapis „prowizja kredytowana” albo „pobierana z kwoty kredytu” to dowód. Zapis „prowizja płatna w terminie 7 dni” to opis obowiązku klienta — pieniądze idą wtedy z jego konta, nie z kredytu, i sprawy nie ma.
Dodatkowo skredytowane koszty muszą przekraczać 5% kwoty kredytu. Poniżej tego progu rekomendacja jest negatywna, nawet jeśli sam mechanizm w umowie występuje.
Bramka czwarta: termin
Oświadczenie o skorzystaniu z sankcji trzeba złożyć w ciągu 12 miesięcy od wykonania umowy. Przy zwykłej spłacie oznacza to zapłatę ostatniej raty; przy spłacie przed czasem — moment, w którym bank rozliczył kredyt i zwrócił proporcjonalną część kosztów.
Kredyt czynny albo spłacony w ciągu ostatniego roku mieści się w tym terminie. Osobny artykuł poświęciliśmy sytuacji, w której zegar mógł się jeszcze nie uruchomić — zdarza się to częściej, niż mogłoby się wydawać.
Sytuacje, które zamykają sprawę niezależnie od liczb
Są okoliczności, przy których dalsza analiza nie ma sensu:
- kredytobiorcą jest spółka albo jednoosobowa działalność,
- prowizja została zapłacona osobno, z konta klienta,
- umowa została skutecznie wypowiedziana przez bank z powodu zaległości,
- ogłoszono upadłość konsumencką,
- zmarli wszyscy kredytobiorcy,
- cel kredytu był rolniczy,
- sprawę prowadzi już profesjonalny pełnomocnik — adwokat albo radca prawny,
- kredyt został rozliczony wcześniej niż pięć lat temu; po tym czasie banki kończą archiwizację dokumentacji i najzwyczajniej nie ma czym udowodnić sprawy.
Jedna bramka na „nie” nie zawsze oznacza koniec
To ważne rozróżnienie. Część powodów rzeczywiście zamyka temat — kredyt firmowy, brak skredytowanych kosztów, wypowiedziana umowa.
Ale niespełnienie warunku kwotowego, daty albo terminu nie musi oznaczać, że nie da się nic zrobić. Istnieje druga droga oparta na wyroku TSUE C-744/24, dotycząca wyłącznie odsetek naliczonych od skredytowanych kosztów. Ma węższy zakres, ale nie obowiązują w niej progi kwotowe ani daty graniczne, a głównym adresatem są kredyty spłacone od roku do pięciu lat temu.
Dlatego jeżeli któryś warunek Ci nie pasuje — to jeszcze nie jest odpowiedź. To pytanie do sprawdzenia.
Nie zgaduj — sprawdzimy to za Ciebie
Wszystkie te parametry są zwykle na dwóch pierwszych stronach umowy. Wystarczy zdjęcie telefonem.
Ten tekst ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda umowa jest oceniana indywidualnie — o tym, czy w konkretnej sprawie są podstawy do roszczenia, decyduje analiza dokumentów.